e-Kadry i płace

Pakiet klimatyczny może stać się zabójczy dla polskiego hutnictwa 2014-10-13


Obowiązujący do 2020 r. pakiet energetyczno-klimatyczny zakłada 20-proc. redukcję emisji CO2 i 20-proc. udział energii odnawialnej. Pakiet będzie miał bardzo duży wpływ na rozwój i dalsze losy wielu branży w Polsce, przede wszystkim na przemysł ciężki, górnictwo i hutnictwo.

Czołowe europejskie koncerny hutnicze skierowały do władz Unii Europejskiej wezwanie do nie obciążania ich kosztami dalszej redukcji emisji.

Opublikowano także list otwarty do szefostwa UE, w którym 60 dyrektorów generalnych europejskich firm sektora stalowego wyraziło swoje oczekiwanie, że firmy osiągające najlepsze wyniki w ograniczaniu emisji, nie będą ponosić bezpośrednich i pośrednich kosztów tego procesu. Chodzi tutaj m.in. o zachowanie 4 mln miejsc pracy w przemyśle energochłonnym i dalsze w sektorach powiązanych.

Prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Stefan Dzienniak wyjaśnia, że w hutnictwie jest poziom emisji CO2, poniżej którego zejść się nie da. Wynika to z samej technologii. Do tej pory nie udało się wynaleźć lepszej. W przypadku obciążenia firm hutniczych kosztami europejskiej polityki klimatycznej, będą one musiały kupować uprawnienia do emisji. Tych kosztów nie będą mogły przerzucić na klienta, tylko wrzucić w koszty własne. Przez to m.in. ciężko im będzie konkurować z zagranicznymi firmami, których europejski pakiet nie dotyczy. Mowa tutaj o stali pochodzącej z Rosji, Chin, Ukrainy, Indii czy USA. W końcu mamy rynek globalny i w Polsce bez problemu można kupić stal spoza Europy.

Na rynku globalnym Europa przegrywa i wygasza swoje piece. Wprawdzie UE nie musi martwić się o stal, gdyż jest gdzie ją kupić, ale znikają miejsca pracy dla zatrudnionych w tym sektorze.
Przedstawiciele polskiego sektora hutniczego od dawna alarmowali, że zaostrzenie polityki klimatycznej będzie miało dla nich negatywne skutki. To zdanie podziela także wiceminister środowiska i pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolc. Stwierdza on, że tak radykalna polityka redukcji emisji zagraża europejskiemu przemysłowi, a Polska nie jest  w stanie sprostać kolejnym zaostrzeniom.

Premier Ewa Kopacz zapewniała, że polski rząd nie zgodzi się na zapisy, które skutkowałyby wyższymi kosztami dla gospodarki i wyższymi cenami energii w Polsce.

Źródło: PAP