e-Kadry i płace

Związki zawodowe nie tylko dla zatrudnionych na etacie 2014-09-15


Resort pracy pracuje nad ustawą dającą prawo korzystania z uprawnień związkowych nie tylko osobom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę. Nowa ustawa ma rozszerzyć prawo tworzenia i wstępowania do związków zawodowych samozatrudnionym, którzy nie są pracodawcami oraz osobom świadczącym pracę na podstawie umów-zleceń i o dzieło.

Wiceminister pracy i polityki społecznej Jacek Męcina zapowiedział, że projekty ustawy mają zostać przygotowane do końca tego roku. Następnie chce skierować je do uzgodnień z partnerami społecznymi. Rozmowy mają na celu m.in. rozwiązanie skomplikowanej kwestii, jaką jest dostęp związkowców do przywileju ochrony przed rozwiązaniem umowy.

Eksperci ze związków zawodowych proponują, aby ochrona związkowców wykonujących obowiązki na innej podstawie niż umowa o pracę oraz ochrona tych zatrudnionych na etat była maksymalnie do siebie zbliżona.

Przedstawiciele pracodawców nie zgadzają się z tym stanowiskiem. Uważają, że samozatrudnieni czy pracujący na podstawie umowy cywilnoprawnej po wstąpieniu do związku nie powinni być obejmowani taką samą ochroną, jak ci na etatach. Możliwość stworzenia jakiejś niewielkiej ochrony dla osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych widzą jedynie w respektowaniu prawa o niedyskryminowaniu.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej pracuje także nad przygotowaniem projektu nowelizacji ustawy z 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz.U. nr 55, poz. 236 ze zm.). Ustawa ma wprowadzić kryterium reprezentatywności w sporach zbiorowych, co spowoduje, że małe związki stracą prawo do wszczynania sporu czy organizowania strajku w firmie.

Eksperci idą jeszcze dalej i uważają, że progi reprezentatywności powinny być tak podniesione, aby spór zbiorowy mogły wszczynać tylko organizacje cieszące się poparciem dużej części załogi. Takie rozwiązanie zmusiłoby związki do współpracy, a pracodawca nie musiałby się wdawać w niepotrzebne spory.

Resort chce także wprowadzenie mechanizmów pozwalających na kontrolę legalności sporu zbiorowego, oraz wydłużenia  terminu na spełnienie przez pracodawcę roszczeń, które mogą być przedmiotem sporu zbiorowego.


Obecnie pracodawca ma 3 dni na spełnienie żądań związków zawodowych. Eksperci stwierdzają, że ten okres powinien zostać wydłużony do co najmniej 14 dni. Firmy często nie są w stanie szybko odnieść się do postulatów ze względu na rozbudowaną strukturę.


Rozważany jest też pomysł polegający na wprowadzeniu czasowego ograniczenia trwania sporu zbiorowego. Wg ekspertów Pracodawcy RP dobrym rozwiązaniem byłoby także, aby spór niezakończony porozumieniem czy spisaniem protokołu rozbieżności wygasał z mocy prawa. 18 -24 miesiące to czas w jakim w powinno dojść do porozumienia.

Z tym nie zgadzają się związkowcy, którzy uważają, że wprowadzenie ram czasowych na prowadzenie sporu będzie niekorzystne dla realizacji oczekiwań załogi. Wg nich wprowadzenie terminu, w jakim spór powinien być zakończony, może spowodować, że pracodawcy będą tak przeciągać sprawę i utrudniać porozumienie, by w efekcie upłynął ustawowy termin.

Reasumując resort planuje następujące zmiany w przepisach o sporach i strajkach:
• wprowadzenie kontroli legalności sporu,
• wprowadzenie kryteriów reprezentatywności w sporach zbiorowych,
• ograniczenie czasu trwania sporu zbiorowego,
• nowy tryb zakończenia sporu - zakończy się, gdy porozumienie podpiszą organizacje reprezentatywne,
• wydłużenie terminu spełnienia przez pracodawcę żądań związku,
• wprowadzenie mediacji prewencyjnej,
• zmianę liczby pracowników, których zgoda jest wymagana do proklamowania strajku - 50 proc. plus 1 uprawnionych do głosowania,
• rozszerzenie prawa do strajku na pracowników służby cywilnej i administracji publicznej.


Źródło: Dziennik Gazeta Prawna