e-Kadry i płace

Zmiany w waloryzacji emerytur 2014-01-05


Minister Pracy i Polityki Społecznej zaproponował zmiany w sposobie waloryzowania emerytur i rent.

Obecnie świadczenia rosną o wskaźnik inflacji i 20 procent realnego wzrostu płac. W efekcie osoby najbiedniejsze otrzymują podwyżkę wynoszącą na przykład, tak jak w tym roku, około 30 złotych a najbogatsi 140 złotych. Zgodnie z propozycją ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza świadczenia waloryzowane byłyby wszystkim o inflację a tylko najbiedniejszym dodatkowo o realny wzrost płac. Pomysł ten minister chce skonsultować z pracodawcami i związkowcami

Pracodawcy uważają, że pomysł jest godny rozważenia. Natomiast związkowcy mocno go krytykują, argumentując, że byłoby to okradaniem tych, którzy wypracowali sobie wyższą emeryturę i musieliby za to zapłacić.

Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan uważa, że na podniesienie najniższych świadczeń skądś trzeba wziąć pieniądze. Dodaje, że z pewnością nie można powtórzyć sytuacji z 2012 roku, kiedy emerytury i renty waloryzowane były kwotowo, czyli każdemu po równo. Nie można też dodatkowo opodatkować tych, którzy pracują, bo już dzisiaj 1/5 wynagrodzenia jest oddawana w postaci składek emerytalnych.

Pomysł ministra Kosiniaka-Kamysza jest więc całkiem sensowny - ocenia Jeremi Mordasewicz.

Najniższe świadczenie wypłacane przez ZUS wynosi obecnie 831 złotych. Taką kwotę co miesiąc pobiera około 470 tysięcy emerytów i rencistów.

Źródło: IAR